W latach 2023–2027 Polska przesunie z II do I filaru Wspólnej Polityki Rolnej łącznie blisko 2 miliardy euro. Nie jest to wyłącznie techniczne przesunięcie pieniędzy między dwoma częściami budżetu WPR. W II filarze skoncentrowana jest znaczna część interwencji służących modernizacji, inwestycjom, rozwojowi gospodarstw, współpracy i zmianom strukturalnym. Z natury rzeczy są one skierowane przede wszystkim do gospodarstw rzeczywiście prowadzących działalność rolniczą, inwestujących własne środki, podejmujących ryzyko gospodarcze i uzależnionych od wyników produkcji oraz sytuacji rynkowej. Przesunięcie blisko 2 mld euro z II do I filaru oznacza więc istotne ograniczenie potencjału tej części WPR, która ma szczególnie silny charakter rozwojowy.
Tym bardziej nie możemy zaakceptować sytuacji, w której po dokonaniu tak dużego przesunięcia środków również w I filarze ograniczane są przede wszystkim instrumenty wynagradzające rolników za rzeczywiste działania. Ekoschematy nie są klasycznym wsparciem inwestycyjnym, ale zasadniczo różnią się od płatności otrzymywanej za sam kwalifikujący się hektar. Rolnik musi spełnić dodatkowe, określone wymogi i – zależnie od praktyki – dostosować technologię, prowadzić wymaganą dokumentację, ponosić dodatkowe koszty lub utracone dochody oraz podlegać kontroli. Są zatem tą częścią I filaru, która najsilniej wiąże pieniądze publiczne z faktyczną aktywnością gospodarstwa.
Rolnicy odpowiedzieli na stworzone przez państwo zachęty znacznie szerzej niż zakładano. Ekoschematy nie poniosły porażki – przeciwnie, zostały wykorzystane na skalę, której nie przewidziano w pierwotnych założeniach finansowych PS WPR. Szczególnie wyraźnie pokazuje to Integrowana Produkcja Roślin. Powierzchnia objęta certyfikacją wzrosła z około 148 tys. ha w 2023 r. do ponad 341 tys. ha w 2024 r. i ponad 555 tys. ha w 2025 r., z czego ponad 492 tys. ha – niemal 89 proc. – stanowiły uprawy rolnicze. Odpowiedzią na ten wzrost nie stało się jednak trwałe zwiększenie finansowania. Zaczęto obniżać stawki i ograniczać dostęp do systemu. Od 2025 r. dla większości ekoschematów obszarowych wprowadzono m.in. łączny limit 300 ha oraz zasadę, że do tej samej powierzchni mogą być przyznane płatności w ramach nie więcej niż dwóch ekoschematów, praktyk lub wariantów. W IPR dla upraw rolniczych stawka spadła z 1363,77 zł/ha w 2023 r. do 505,18 zł/ha w 2025 r. Oznacza to redukcję o niemal 63 procent.
Nie ustabilizowano w ten sposób zainteresowania rolników – ograniczono przede wszystkim finansowe skutki tego zainteresowania. Teraz, od 2027 r., rozważane jest dalsze ograniczanie ekoschematów. Nie zgadzamy się, aby masowe wdrożenie praktyk, do których państwo samo zachęciło rolników, stawało się argumentem za wycofaniem lub marginalizacją tych instrumentów.
Jednocześnie inne elementy I filaru są traktowane zupełnie inaczej. Dobrym przykładem jest płatność dla małych gospodarstw, która zastępuje wszystkie pozostałe płatności bezpośrednie, w tym ekoschematy. Jej poziom, wynoszący 225 euro/ha, maksymalnie do 5 ha, ustalono jeszcze przed wprowadzeniem kolejnych ograniczeń ekoschematów i utrzymano na niezmienionym poziomie w kolejnych latach. W 2025 r. złożono o nią aż 509,2 tys. wniosków. Nie kwestionujemy potrzeby wspierania małych gospodarstw i nie przeciwstawiamy małych gospodarstw większym. Pytamy jednak, dlaczego wysokość tego uproszczonego wsparcia ma być traktowana jako nienaruszalna, podczas gdy stawki i zakres ekoschematów, które również ono zastępuje, podlegają kolejnym redukcjom.
Nie uważamy, aby właśnie taka hierarchia wsparcia była właściwa. Jeżeli Polska zdecydowała się ograniczyć potencjał rozwojowego II filaru i przenieść blisko 2 mld euro do płatności bezpośrednich, to przynajmniej odpowiednia część tej powiększonej koperty powinna być kierowana do instrumentów wynagradzających rzeczywistą aktywność rolniczą. Podstawowe wsparcie dochodów ani płatność dla małych gospodarstw nie mogą być traktowane jako pozycje, o których wysokości nie wolno dyskutować, podczas gdy ekoschematy stają się podstawowym źródłem oszczędności.
Dlatego apelujemy o utrzymanie w 2027 r. realnego finansowania ekoschematów co najmniej na poziomie obecnej kampanii. Jeżeli wymaga to zmiany proporcji wewnątrz I filaru, należy otwarcie rozważyć zarówno częściowe przesunięcie środków z podstawowego wsparcia dochodów, jak i korektę wysokości płatności dla małych gospodarstw. Nie domagamy się zwiększania wydatków bez wskazania ich źródła. Domagamy się natomiast, aby przy podziale dostępnej koperty pierwszą odpowiedzią na brak środków nie było ograniczanie wsparcia dla rolników, którzy faktycznie wykonują dodatkowe, kontrolowane praktyki.
Szczególnej ochrony wymaga Integrowana Produkcja Roślin w odniesieniu do upraw rolniczych. Nie jest ona jedynie kolejną praktyką środowiskową. To urzędowo nadzorowany system jakości żywności, oparty na określonych metodach produkcji, dokumentacji, certyfikacji i zewnętrznej kontroli. Rolnicy w ciągu zaledwie kilku lat zbudowali skalę systemu wielokrotnie większą niż pierwotnie zakładano. Likwidacja wsparcia w momencie osiągnięcia takiej skali oznaczałaby zmarnowanie powstałego potencjału.
Decyzja o dalszym kierunku wsparcia dla upraw rolniczych w ramach ekoschematu IPR musi zapaść już teraz. W przypadku upraw ozimych rolnicy nie mogą czekać do 2027 roku. Już w najbliższych tygodniach muszą zaplanować technologię produkcji, zgłosić uprawy do systemu oraz ponieść koszty związane z certyfikacją, dokumentacją i dostosowaniem gospodarstwa do wymogów IPR. Jeżeli MRiRW nie określi teraz jednoznacznie, czy wsparcie dla upraw rolniczych będzie kontynuowane, wielu rolników po prostu nie podejmie tego ryzyka kosztowego – o ile jeszcze tego nie zrobili, co było już konieczne np. w odniesieniu do rzepaku. Brak decyzji ze strony państwa nie jest więc zachowaniem neutralnym: w praktyce może stać się dla rolnika decyzją o rezygnacji z wejścia w system na kolejny sezon.
IPR należy rozwijać, a nie zwijać, wykorzystując już wypracowany potencjał oraz poniesione wydatki publiczne. Kolejnym krokiem powinno być rozszerzenie systemu o przetwórstwo, tak aby certyfikacja nie kończyła się na surowcu rolnym, lecz mogła obejmować również produkt przetworzony i docierać z czytelnym oznaczeniem jakości do konsumenta. Utrzymanie wsparcia dla upraw rolniczych prowadzonych w systemie IPR, połączone z rozszerzeniem samego systemu jakości o przetwórstwo, przyczyni się do budowy trwałej wartości rynkowej polskiej żywności, rozwoju przetwórstwa oraz stworzenia warunków do zwiększenia udziału rolnika w wartości produktu końcowego.
Apelujemy zatem o:
- rezygnację z dalszego ograniczania ekoschematów w 2027 roku i utrzymanie ich realnego finansowania co najmniej na poziomie z roku 2026, nawet kosztem przesunięć w ramach I filaru;
- zachowanie wsparcia dla Integrowanej Produkcji Roślin w odniesieniu do upraw rolniczych;
- rozwój systemu jakości IPR poprzez rozpoczęcie prac nad rozszerzeniem go o przetwórstwo;
- jednoznaczne przesądzenie już teraz kierunku dalszego wsparcia dla upraw rolniczych w ramach ekoschematu IPR.
Skoro polscy rolnicy odpowiedzieli na zachęty WPR znacznie szerzej niż przewidywano, odpowiedzią państwa nie powinno być ograniczanie ich aktywności, lecz takie uporządkowanie finansowania i dalszy rozwój systemu jakości IPR, które pozwolą wykorzystać powstały potencjał dla rozwoju polskiego rolnictwa.
