Po dziesięć baniek dla znajomych Eko-Królika… Namaszczone jest jedynie grono tych, którzy już prowadzą przetwórstwo z certyfikatem ekologicznym, i to w ramach tej konkretnej działalności, której będzie dotyczyć inwestycja. W obszarze B interwencji I.10.7.1 wsparcia nie uzyska żaden nowy podmiot ani też podmiot, który już prowadzi przetwórstwo, ma doświadczenie, potencjał, rozbudowane bazy kontrahentów i chciałby rozwinąć swoją działalność o przetwarzanie produktów ekologicznych. Wsparcie uzyskają tylko ci, którzy już prowadzą działalność w tym zakresie. To dość wąskie grono firm, bo w polskich warunkach przetwórstwo ekologiczne nie jest jeszcze zbyt rozwinięte. Dlaczego wsparcie skierowano tylko do nich? Czy tak ma wyglądać rozwój polskiego przetwórstwa w systemach jakości? Te właśnie pytania w tym artykule chcielibyśmy postawić Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
W ramach ukierunkowanego na przetwórstwo ekologiczne obszaru B interwencji I.10.7.1 (Rozwój współpracy w ramach łańcucha wartości poza gospodarstwem – dotacja) kluczowe jest to, że podmiot wnioskujący musi już posiadać certyfikat ekologiczny wydany przed 1 stycznia 2026 r., obejmujący kategorię działalności, której będzie dotyczyć jego inwestycja. Zapis ten przewija się kilkakrotnie w wytycznych dla interwencji i determinuje zarówno katalog beneficjentów, jak i katalog kosztów. Oznacza to, że nawet jeśli masz już piekarnię i prowadzisz wypiek w ramach certyfikatu ekologicznego, a chciałbyś uzyskać wsparcie na młyn do produkcji mąki ekologicznej, możesz zapomnieć.
Ograniczenie w obszarze B jest radykalne. Nie da się bowiem uzyskać wymaganego certyfikatu bez prowadzenia już działalności i posiadania linii technologicznej, która mogłaby zostać objęta takim certyfikatem ekologicznym w ramach przetwórstwa. Ograniczenie to funkcjonuje od pierwszej wersji wytycznych. Zmieniała się jedynie data graniczna w związku z przesunięciami terminu planowanego naboru. W drugiej wersji zostało ponadto doprecyzowane w sposób zaostrzający jego praktyczne skutki. Wskazano tam bowiem, że certyfikat należy posiadać nie na jakiekolwiek przetwórstwo spożywcze, ale właśnie na to, którego dotyczy wsparcie.
Ograniczenie, które wskazujemy, ma niestety częściowe uzasadnienie w zapisach polskiego Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej, który wskazuje, że w odniesieniu do obszaru B interwencji I.10.7.1 wsparcie może zostać przyznane podmiotowi, który „przetwarza produkty rolne objęte certyfikatem systemu rolnictwa ekologicznego”. Jednak 22.07.2025 r. Komitet Monitorujący przyjął uchwałę nr 115, która w bardzo istotny sposób zmieniła zapisy programu w odniesieniu do tej interwencji. Poza wieloma innymi zmianami ktoś słusznie pomyślał i wprowadził zmianę pozwalającą ubiegać się o wsparcie również podmiotom funkcjonującym poza obszarami wiejskimi, a za funkcjonowanie na obszarach wiejskich wprowadzono dodatkowe punkty premiujące. Dlaczego nie wprowadzono wtedy również zmiany polegającej na dopisku: „lub planuje przetwarzać”? Tyle by wystarczyło. Ponadto z zapisów Programu nie wynika w żaden sposób wprost historyczna data graniczna certyfikatu. To już autorska produkcja Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi i to ona powoduje faktyczne zamknięcie obszaru B dla nowych podmiotów.
Najgorsze jest to, że rykoszetem w tym całym układzie dostają spółdzielnie. Jeżeli była jakaś grupa rolników ekologicznych myśląca o założeniu spółdzielni pod kątem realizacji inwestycji na wprowadzanie do obrotu ekologicznych produktów rolnych, to może również zapomnieć o temacie. Wykluczona jest oczywiście także spółdzielnia funkcjonująca już od dawna, która nie posiada certyfikatu w tej kategorii działalności z odpowiednią datą.
Zadziwiające jest to, że w obszarze A tego działania takiego wykluczenia już nie ma. Ten obszar jest skierowany zasadniczo na przetwarzanie lub – w przypadku zorganizowanych form współpracy rolników – wprowadzanie do obrotu po prostu produktów rolnych, bez rozróżnienia na system jakości czy produkcję konwencjonalną. W tym obszarze może powstać nawet teraz firma czy spółdzielnia i ubiegać się o to wsparcie normalnie, tak jak wszyscy inni. Jednak potencjalni przetwórcy ekologiczni nie mają tu żadnych dodatkowych punktów. W obszarze A spółdzielnie mają ponadto punktowe preferencje. W obszarze B nie wspiera się punktowo współpracy rolników – nie zwiększa im się szansy na wsparcie. O tym też zapomniano 22 lipca 2025 roku.
Zadziwiające jest, jak wszyscy lekko, głośno oraz z polotem mówią o konieczności wspierania polskiej produkcji jakościowej, o konieczności współpracy rolników przede wszystkim w ramach systemów jakości oraz o tym, jak to trzeba promować zwłaszcza produkcję ekologiczną i jak bardzo ważny jest rozwój rodzimego przetwórstwa tych produktów. Jedno się mówi przed kamerami i do mikrofonów, a drugie się robi. Taka polska rzeczywistość.
Nabór rozpocznie się we wrześniu tego roku. Już jest za późno na zmianę zapisów programu, na korektę wytycznych, pieniędzy też jest za mało, by je rozdrabniać na nowopowstałe podmioty. Już jest za mało czasu dla polskiego rolnictwa. Co miało być, to będzie…
