IPR – SYSTEM JAKOŚCI ŻYWNOŚCI, KTÓREGO NIE MA

Uzasadniając rozważane wyłączenie upraw rolniczych z ekoschematu Integrowana Produkcja, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wskazuje, że produkcja sadownicza, jagodowa i warzywna jest silniej powiązana z rynkiem konsumenckim oraz ze zorganizowanym obrotem. Konsument może bezpośrednio rozpoznać jabłko, gruszkę, truskawkę czy warzywo oznaczone jako produkt Integrowanej Produkcji. Resort podkreśla przy tym, że IPR jest systemem jakości żywności, którego celem jest produkcja bezpiecznej żywności z poszanowaniem środowiska i zdrowia ludzi.

Diagnoza jest słuszna. W przypadku owoców i warzyw certyfikowana roślina może być równocześnie produktem końcowym. Jabłko IPR po opuszczeniu gospodarstwa nadal pozostaje jabłkiem i może zostać oznaczone oraz sprzedane konsumentowi. W przypadku pszenicy, rzepaku i buraków cukrowych jest inaczej. Konsument nie kupuje na ogół ziarna zbóż, nasion rzepaku ani korzeni buraka, lecz mąkę i pieczywo, olej oraz cukier.

Problem nie wynika jednak z natury tych upraw ani z braku zainteresowania rolników. Jest w zasadniczej mierze skutkiem niedokończenia systemu przez państwo. MRiRW objęło wsparciem w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja masowe uprawy wymagające przetworzenia przed spożyciem, ale nie stworzyło prawnego mechanizmu pozwalającego przekształcić certyfikowany surowiec w certyfikowaną żywność.

W rezultacie można wyprodukować pszenicę IPR, ale system nie przewiduje prawnej drogi do wytworzenia mąki IPR. Można wyprodukować rzepak IPR, ale nie olej IPR, a z buraków IPR nie może powstać cukier objęty tym samym systemem jakości.

Nie jest to problem techniczny. Młyn może wydzielić silosy, zachować odrębność partii i przeznaczyć osobną linię do przemiału pszenicy IPR. Nie może jednak sam uznać, że jego mąka stała się produktem IPR, ani oznaczyć jej oficjalnym znakiem systemu. Takie uprawnienie musi wynikać z przepisów, podlegać certyfikacji i niezależnej kontroli. To samo dotyczy olejarni, cukrowni i innych zakładów przetwórczych.

Brakujące ogniwo powinno zostać opisane prawnie – od odbioru i magazynowania surowca, przez identyfikację i separację partii, po certyfikację przetwórców, dokumentowanie ilości wytworzonego produktu oraz zasady stosowania znaku IPR na gotowej żywności. Obecny system kończy się na gospodarstwie i nie obejmuje kolejnych etapów łańcucha, w tym certyfikacji przetwórców, zachowania identyfikowalności oraz znakowania produktu końcowego. Nie rodzi to problemu w przypadku np. upraw sadowniczych, jednak w przypadku upraw rolniczych – jak najbardziej.

MRiRW przedstawia dziś brak mąki, oleju i cukru IPR jako argument za ograniczeniem wsparcia dla upraw rolniczych, choć brak ten jest w znacznej mierze skutkiem wcześniejszego zaniechania samego resortu. Nie można najpierw pozostawić krajowego systemu jakości niedokończonego, a następnie wykorzystywać skutków tego zaniechania jako uzasadnienia dla jego zwijania.

WSPÓLNA ROLA ROZPOCZĘŁA DZIAŁANIA JUŻ NA POCZĄTKU 2026 ROKU

Koncepcja rozszerzenia IPR na przetwórstwo nie powstała jako reakcja na obecną zapowiedź MRiRW. Pierwsze rozmowy Stowarzyszenia WSPÓLNA ROLA z Młynami w Stoisławiu oraz jedną z wiodących zachodniopomorskich piekarni rozpoczęły się już w styczniu 2026 r. Ich celem było stworzenie praktycznego łańcucha prowadzącego od rolnika produkującego pszenicę w IPR, przez młyn i piekarnię, aż do oznaczonego produktu dostępnego dla konsumenta.

21 lutego 2026 r., podczas zorganizowanej przez Stowarzyszenie konferencji „Wspólnie możemy więcej” w Dźwirzynie, odbył się osobny panel polityczny z udziałem Małgorzata Gromadzka – Poseł na Sejm RP, Anna Gembicka, Jarosław Rzepa i Jan Krzysztof Ardanowski Poseł na Sejm RP. Bezpośrednio po jego zakończeniu Jarosław Rzepa wygłosił krótkie wprowadzenie, po którym podpisano list intencyjny dotyczący rozszerzenia systemu IPR o przetwórstwo.

W imieniu Stowarzyszenia list podpisali przedstawiciele zarządu Stowarzyszenia WSPÓLNA ROLA – Adam Reimann i Emil Szczegielniak. Sygnatariuszami byli również: Przedsiębiorstwo Zbożowo-Młynarskie „PZZ” w Stoisławiu S.A., reprezentowane przez prezesa Piotra Kryczkę; piekarnia Smak Pomorski ze Szczecinka, reprezentowana przez właściciela Krzysztofa Małeckiego; Piekarnia Drzewiańska z Koszalina, reprezentowana przez Małgorzatę Chodkowską; oraz założona przez rolników spółdzielnia Agrowest, reprezentowana przez wiceprezes Annę Kuran.

Wszystkie te podmioty były i pozostają żywo zainteresowane wprowadzeniem na rynek produktów w ramach systemu IPR rozszerzonego o przetwórstwo.

Ku naszemu zdziwieniu koncepcja, która mogłaby w oczywisty sposób przyczynić się do wprowadzenia na rynek polskich produktów żywnościowych o podwyższonej jakości środowiskowej, została w znacznej mierze zignorowana przez polityków. Realne zainteresowanie wykazały jedynie wiceminister Małgorzata Gromadzka i posłanka Barbara Grygorcewicz – Posłanka na Sejm RP, obecna na konferencji jako gość.

Trudno nie zauważyć, że gdyby inicjatywa spotkała się wówczas z szerszym zainteresowaniem i została szybciej rozwinięta, dzisiejsza dyskusja nie musiałaby sprowadzać się do pytania, czy usunąć uprawy rolnicze z ekoschematu. Można byłoby już rozmawiać o tym, jak wprowadzić na rynek mąkę, pieczywo, olej i inne produkty powstające z certyfikowanych polskich surowców.

OD LISTU INTENCYJNEGO DO ROZMÓW W MRIRW

Zainteresowanie Małgorzaty Gromadzkiej oraz Barbary Grygorcewicz doprowadziło do spotkania, które odbyło się 13 maja 2026 r. w gabinecie wiceminister. W rozmowie uczestniczyli: Małgorzata Gromadzka, Barbara Grygorcewicz, Adam Reimann, Piotr Kryczka, Krzysztof Małecki, Andrzej Golik – rolnik produkcyjny z województwa zachodniopomorskiego – oraz Jan Golba, dyrektor departamentu MRiRW odpowiedzialnego między innymi za krajowe systemy jakości żywności.

Następstwem spotkania było przygotowanie przez WSPÓLNĄ ROLĘ roboczej wersji koncepcji rozszerzenia systemu IPR o przetwórstwo. Dokument został przesłany Janowi Golbie 27 maja 2026 r.

Od tego czasu projekt nie przeszedł jeszcze do kolejnego etapu. Nie przedstawiamy tego jako świadomego odrzucenia inicjatywy przez ministerstwo. Był to raczej zbieg niekorzystnych okoliczności po obu stronach, który – mimo utrzymywanych kontaktów – nie doprowadził dotychczas do dalszego rozwinięcia koncepcji.

Obecna sytuacja całkowicie zmienia jednak wagę i pilność sprawy. Jeżeli rolnicy zrezygnują teraz ze zgłaszania zbóż i rzepaku, za kilka miesięcy może nie być już odpowiedniej bazy certyfikowanego surowca, na której można byłoby budować system przetwórstwa.

NAJPIERW TRZEBA ZABEZPIECZYĆ OZIMINY I URUCHOMIĆ ŁAŃCUCH

Jeżeli nie ma finansowej możliwości utrzymania ekoschematu IPR dla wszystkich upraw rolniczych w dotychczasowym zakresie, pomoc powinna zostać skierowana przynajmniej tam, gdzie może doprowadzić do stworzenia trwałego łańcucha:

produkt IPR – certyfikowany skup lub magazyn – certyfikowany przetwórca – oznaczony produkt – konsument.

W pierwszym okresie rynek nie zapewni rolnikowi odpowiedniej premii za surowiec, którego konsument jeszcze nie rozpoznaje. Dodatkowe koszty poniosą również skupy i przetwórcy zobowiązani do separacji, magazynowania, kontroli i dokumentacji. Wsparcie publiczne powinno więc pomóc uruchomić rynek, a nie zastępować go bezterminowo. Wraz ze wzrostem rozpoznawalności mąki, pieczywa, oleju i cukru IPR coraz większa część korzyści dla rolnika powinna pochodzić z ceny rynkowej.

W przypadku upraw ozimych zapewnienie ze strony MRiRW o objęciu ich ekoschematem musi jednak zostać udzielone już teraz. Uprawy jare mogą poczekać na ostateczną decyzję, która może zostać podjęta nawet przed kampanią 2027. Rolnicy będą jeszcze mogli uwzględnić nowe zasady przed siewem. Dla ozimin decyzja ogłoszona w marcu będzie jednak decyzją podjętą po wszystkim.

MRiRW nie musi zatem już teraz rozstrzygać całego przyszłego modelu wsparcia dla wszystkich upraw. Musi jednak natychmiast zagwarantować wsparcie dla ozimin przeznaczonych do certyfikowanego łańcucha przetwórczego i równocześnie rozpocząć rzeczywiste prace nad jego utworzeniem.

Z udziałem WSPÓLNEJ ROLI albo bez niego – nie ma to znaczenia. Najważniejsze jest, aby taki system rzeczywiście powstał, zanim zniknie baza certyfikowanego surowca potrzebna do jego uruchomienia.

TO JEST KPINA Z ROLNIKÓW!

MRiRW nie musi zlikwidować wsparcia dla ozimin w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja. Wystarczy, że nie podejmie decyzji na czas. Publiczna informacja, że dopiero rozważane jest wyłączenie upraw rolniczych z ekoschematu Integrowana Produkcja, w przypadku ozimin jest już decyzją – tyle że nie podejmuje jej ministerstwo, lecz rolnik zmuszony wybierać między pewnym kosztem a niepewną płatnością.

Rolnicy planujący uprawę rzepaku, pszenicy, żyta i innych roślin ozimych w systemie Integrowanej Produkcji muszą zgłosić ten zamiar jednostce certyfikującej 14 dni przed siewem. Udział w systemie oznacza nie tylko formalne zgłoszenie, lecz także zakup kwalifikowanego materiału siewnego, płatną certyfikację, prowadzenie dokumentacji, kontrole, analizy oraz przestrzeganie metodyki właściwej dla danej uprawy.

Takie bezrefleksyjne podejście ze strony MRiRW do tego problemu jest po prostu kpiną z rolników.