Niedopuszczalna jest likwidacja płatności w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja Roślin dla grupy upraw rolniczych. To, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi najwyraźniej rozważa wprowadzenie takiego rozwiązania od 2027 roku, wynika ze stanowiska Krajowa Rada Izb Rolniczych, opublikowanego po spotkaniu przedstawicieli ministerstwa z organizacjami rolniczymi, które odbyło się 24 lipca 2026 roku.
Z dostępnych informacji wynika, że resort nie zamierza likwidować samego systemu Integrowanej Produkcji Roślin, lecz wyłączyć z finansowania właśnie grupę obejmującą podstawowe produkty masowe polskiego rolnictwa: zboża, rzepak, kukurydzę czy buraki cukrowe.
LIKWIDUJEMY NAJWIĘKSZY POTENCJAŁ
Paradoks polega na tym, że to właśnie produkty masowe najbardziej potrzebują systemu, który pozwoli zachować informację o ich pochodzeniu i podwyższonym standardzie produkcji.
Jabłko, truskawka czy pomidor często trafiają do konsumenta w postaci nieprzetworzonej. Mogą być oznaczone, powiązane z producentem i sprzedawane bezpośrednio. Ze zbożem, rzepakiem czy burakami cukrowymi jest inaczej. Produkty te wymagają dalszego przetworzenia. Po opuszczeniu gospodarstwa trafiają do wspólnych silosów, magazynów, młynów, tłoczni i cukrowni. Są mieszane, standaryzowane i szybko tracą swoją tożsamość.
Rozwinięty system mógłby stworzyć pełny łańcuch, w którym możliwe byłoby rzeczywiste wyróżnienie polskiej mąki, oleju czy cukru wytworzonych z krajowego surowca o potwierdzonym, podwyższonym standardzie.
Nie chodzi o kolejny znak na opakowaniu. Chodzi o stworzenie rynku, na którym polski produkt rolny nie tylko jest polski, lecz także wyróżnia się jakością, a dzięki temu przestaje być całkowicie wymienny zarówno z surowcem importowanym, jak i z produktem pochodzącym z pozostałego obszaru Unii Europejskiej.
JAKOŚĆ ŻYWNOŚCI, A NIE JAKOŚĆ PRODUKCJI
Integrowana Produkcja Roślin nie jest obecnie pełnym systemem jakości żywności obejmującym cały łańcuch. W praktyce funkcjonuje przede wszystkim jako system jakości produkcji pierwotnej roślin.
Certyfikowana jest uprawa i uzyskany plon. Rolnik musi prowadzić produkcję zgodnie z zatwierdzoną metodyką — i na tym system się kończy. IPR nie obejmuje dalszego obrotu, magazynowania ani przetwórstwa. Nie przewiduje certyfikacji młynów, tłoczni, cukrowni, magazynów ani produktów końcowych, co byłoby niezbędne do objęcia systemem także produktów przetworzonych.
Obecny ekoschemat ma jeszcze jedną zasadniczą słabość. Płatność nie jest uzależniona od przeznaczenia certyfikowanego produktu. Rzepak może trafić do produkcji oleju spożywczego, ale równie dobrze do produkcji biodiesla. Zboże może zostać przemielone na mąkę albo skierowane do produkcji bioetanolu. Kukurydza może trafić do produkcji żywności, pasz lub do biogazowni.
To realny problem. Jeżeli IPR ma być systemem jakości żywności, nie ma uzasadnienia, aby finansować surowce nieprzeznaczone do jej wytworzenia. Podwyższony standard ich uprawy może mieć znaczenie środowiskowe, ale nie prowadzi do powstania żywności o potwierdzonej jakości.
ROZWINĄĆ, NIE LIKWIDOWAĆ
Państwo zbudowało system kontroli produkcji pierwotnej i wydało już bardzo duże środki na jego funkcjonowanie oraz wsparcie rolników uczestniczących w systemie. Nie stworzyło jednak mechanizmu przenoszącego wartość certyfikatu na kolejne ogniwa łańcucha.
To konstrukcja niedokończona, dlatego na obecnym etapie nie można rzetelnie oceniać jej pełnych efektów. Zamiast wycofywać finansowanie, należy przebudować mechanizm i powiązać go z dalszym wykorzystaniem certyfikowanego surowca do produkcji żywności. System ma bowiem bardzo duży i niewykorzystany potencjał gospodarczy właśnie w odniesieniu do masowych polskich produktów przeznaczonych do konsumpcji.
Postulujemy, aby w odniesieniu do grupy upraw rolniczych nie likwidować płatności, lecz całkowicie zmienić zasady jej przyznawania.
Płatność powinna być wypłacana dopiero wtedy, gdy certyfikowany plon zostanie rzeczywiście wprowadzony do wyodrębnionego łańcucha produkcji żywności. Rolnik powinien udokumentować sprzedaż surowca do podmiotu, który zachowa jego identyfikowalność i wykorzysta go do wytworzenia żywności objętej rozszerzonym systemem IPR.
Jeżeli wsparcie byłoby wypłacane wyłącznie za rzeczywiste wprowadzenie certyfikowanego surowca do kontrolowanego łańcucha żywnościowego, nie byłaby to już dopłata do masowej produkcji. Byłaby to płatność za budowę rynku polskiego produktu wysokojakościowego. Uzasadniałoby to zrównanie tak skonstruowanej płatności z poziomem wsparcia przewidzianym dla grup upraw sadowniczych i warzywnych.
Stowarzyszenie WSPÓLNA ROLA już w lutym rozpoczęło proces łączenia producentów zbóż uczestniczących w systemie jakości Integrowanej Produkcji Roślin z czołowym młynem na Pomorzu Zachodnim oraz piekarniami zajmującymi istotną pozycję na rynku zachodniopomorskim.
Rozpoczęliśmy również rozmowy z MRiRW, których celem jest objęcie systemem młynów i kolejnych zakładów przetwórczych. Na tej podstawie można następnie opracować analogiczne rozwiązania dla produkcji oleju rzepakowego i cukru.
Chcemy kontynuować te rozmowy, aby wypracować rozwiązanie korzystne zarówno dla polskiego rolnika i polskiego przetwórcy, jak i dla polskiego konsumenta. Aby ten kierunek zachował sens, musi jednak zostać utrzymana płatność w ramach ekoschematu Integrowana Produkcja, przynajmniej w odniesieniu do produktów konsumpcyjnych przetwarzanych w ramach rozwijanego systemu jakości.
