Przyjmujemy z wielką radością, że MRiRW bierze się za deregulacje ograniczeń przy sprzedaży w ramach krótkich łańcuchów dostaw (KŁD). Konieczność tych zmian postulowaliśmy już jesienią zeszłego roku. Cieszy nas zatem niezmiernie, że wreszcie zaczyna się myśleć o konieczności:
- zniesienie ograniczeń terytorialnych i umożliwienia sprzedaży na terenie całej Polski;
- podwyższenie limitów ilościowych;
- uproszczenie procedur rejestracyjnych.
Pierwsze dwie planowane zmiany są kluczowe w kontekście faktycznego rozwoju form sprzedaży w ramach KŁD. Jednak, jeżeli deregulacja miałaby dotyczyć jedynie tych dwóch kwestii plus ułatwień przy rejestracji, to w rzeczywistości niewiele się zmieni. Problemy, które realnie w dalszym ciągu nie będą pozwalały na intensywny rozwój form sprzedaży w ramach KŁD, czają się w samych zasadach ich prowadzenia. Te problemy już też wcześniej były przez nas wskazywane.
Form sprzedaży w ramach KŁD jest kilka:
- dostawy bezpośrednie – sprzedaż nieprzetworzonych produktów roślinnych oraz kiszonek i suszonek z nich;
- sprzedaż bezpośrednia – sprzedaż nieprzetworzonych produktów zwierzęcych (np. jaja, miód, mięso drobiowe i z królików);
- rolniczy handel detaliczny – sprzedaż nieprzetworzonych i przetworzonych produktów roślinnych i zwierzęcych;
- działalność marginalna, ograniczona lokalnie (MOL) – sprzedaż nieprzetworzonych i przetworzonych produktów zwierzęcych.
W dalszych rozważaniach nie będziemy brali pod uwagę formy sprzedaży w ramach MOL, bo ma ona swoją odrębną specyfikę i wymaga osobnego omówienia.
POŚREDNIK „FAKTUROWY”
Wszyscy zapewne zgodzimy się z tym, że produkty prosto od rolników, zarówno nieprzetworzone (np. warzywa, owoce, jajka), jak i przetworzone (np. dżemy) powinny być dostępne dla dzieci w szkołach, dla gości w hotelach i restauracjach oraz w sklepach sieciowych. O tym się wiele mówi, ale nie mówi się nic, że obecne prawo to uniemożliwia. Rolnik może bowiem sprzedać swoje produkty do:
- stołówki szkolnej, która przygotuje posiłki dla uczniów, ale już nie może do firmy cateringowej
, która zrobi to samo, ale za realizację tej usługi wystawi fakturę na szkołę (a przecież nie ma już stołówek szkolnych – szkoły zamawiają posiłki w firmach cateringowych); - hotelu czy restauracji, które przygotują z nich posiłki dla swoich gości, jednak już nie może, jeśli z tych produktów zostanie przygotowany posiłek dla uczestników imprezy firmowej realizowanej w tym obiekcie
(a to na takich imprezach bazują zwykle te podmioty); - sklepu spożywczego, ale już nie takiego, który funkcjonuje w ramach sieci sprzedażowej
, bo tam dostawy są realizowane do centralnego magazynu i następnie stamtąd dowożone oraz fakturowane na indywidualne sklepy (a przecież nie ma już nie tylko wielkopowierzchniowych, ale nawet i małopowierzchniowych sklepów spożywczych, które nie funkcjonują w ramach sieci).
W czym tkwi problem? W przepisie prawa UE i jego polskim powieleniu, że w ramach KŁD sprzedaż musi się odbywać od producenta do konsumenta końcowego lub lokalnego zakładu detalicznego BEZPOŚREDNIO
zaopatrującego konsumenta końcowego (tj. tego, który zje produkt). Mamy tu więc następujący łańcuch sprzedaży:
- rolnik/KŁD → konsument końcowy lub
- rolnik/KŁD → zakład detaliczny (stołówka, hotel, sklep) zaopatrujący bezpośrednio w produkty rolnika (po przetworzeniu lub nie) → konsumenta końcowego (klient sklepu, uczeń, gość hotelowy).
Sytuacja, kiedy sprzedaż w ramach KŁD nie jest już możliwa pojawia się wtedy, kiedy pomiędzy rolnika, a konsumenta końcowego wchodzą co najmniej dwa zakłady detaliczne np. w relacji:
- rolnik/KŁD → catering → szkoła → uczniowie czy
- rolnik/KŁD → hotel → organizator imprezy → uczestnicy albo
- rolnik/KŁD → sieciowa firma logistyczna → sieciowy sklep spożywczy → klienci.
Fakt, że pośrednik ten jest tylko „fakturowy” i zasadniczo nie wykonuje czynności we wprowadzaniu do obrotu produktu nie ma na ten moment prawnego znaczenia. W tych wszystkich przypadkach nie mamy do czynienia ze sprzedażą przez rolnika do zakładu detalicznego bezpośrednio zaopatrującego konsumenta końcowego. Nie mamy więc do czynienia z KŁD.
Czy jest możliwe rozwiązanie tego problemu? Z pewnością jest i wcale być może nie trzeba ruszać prawa unijnego. Wydaje się, że mogą wystarczyć zmiany jedynie w ramach prawa krajowego. Jedno jednak jest pewne: bez rozwiązania tego problemu rozwój rynku KŁD będzie zablokowany.
PRAWNY GALIMATIAS
Formy sprzedaży w ramach KŁD reguluje w prawie krajowym kilka ustaw oraz kilka rozporządzeń wydawanych przez różne ministerstwa. W prawie unijnym z kolei regulacje pojawiają się w kilku rozporządzeniach. Już samo to powoduje, że rolnikowi ciężko się odnaleźć. Jednak największe problemy interpretacyjne dotyczą kwestii podstawowych:
- Czy rolnik może zatrudniać pracowników przy przygotowaniu do sprzedaży, przetwarzaniu oraz sprzedaży wytworzonych przez siebie produktów?
- Czy rolnik musi realizować osobiście dostawy do konsumentów końcowych czy zakładów detalicznych? Czy może zatrudnić do tej czynności pracownika?
- Czy rolnik może sprzedawać poprzez firmę kurierską, w tym w odniesieniu do zamówień przez internet i do paczkomatów? Czy może zlecać usługę dostarczenia produktu do odbiorcy innej wyspecjalizowanej firmie transportowej?
- Czy rolnik może sprzedawać z automatów sprzedażowych? Ten sposób sprzedaży jest mocno promowany również przez MRiRW, ale kwestia ta jest prawnie problematyczna i różnie wygląda w różnych formach sprzedaży. Jedynie jasno jest doprecyzowana w przepisach dotyczących sprzedaży mleka, jaj i produktów pszczelich w ramach sprzedaży bezpośredniej.
- Czy rolnik może sprzedawać poza miejscem produkcji (gospodarstwem) oraz miejscami wyznaczonymi (targowiska, bazary, jarmarki, itp.)? Jest to kwestia istotna również pod kątem automatów, o których mowa wyżej, bo taka forma sprzedaży poza gospodarstwem (np., na osiedlach miejskich), byłaby na pewno dla całej formuły KŁD bardzo ważna.
Wszystkie te kwestie są zasadniczo nieuregulowane. Podejście do nich bazuje na interpretacjach urzędniczych. Problem pojawia się zwłaszcza w przypadku dotacji inwestycyjnych na rozwój tych form sprzedaży. W tym kontekście w odniesieniu do działania 3 Interwencji A1.4.1 skierowanej właśnie na wsparcie KŁD, ARiMR twierdzi jednoznacznie, że wszystkie czynności począwszy od przygotowania do sprzedaży, przetworzenia i skończywszy na dowozie do konsumenta finalnego / zakładu detalicznego rolnik musi wykonywać osobiście lub przez małżonka czy też domownika w swoim gospodarstwie. Wskazuje to, że pozostawienie tych kwestii w obecnym niedookreśleniu będzie skutecznie dalej hamować rozwój form sprzedaży w ramach KŁD.
SPÓŁDZIELNIA – PEŁEN WACHLARZ ASORTYMENTU
Konsument czy odbiorca detaliczny oczekuje szerokiego asortymentu towaru. Nie interesuje go tyko marchewka czy tylko jabłka albo tylko jajka. Chce dostępności wszystkich warzyw, wszystkich owoców, jaj, miodu, mięsa – przetworzonych i nieprzetworzonych. Gospodarstwa prowadzące sprzedaż w ramach KŁD mogą z kolei bazować tylko na produktach powstałych w ich gospodarstwach – w odniesieniu do produktów nieprzetworzonych w 100%, a przetworzonych w istotnej części składników. Siłą rzeczy ich asortyment jest więc mocno ograniczony. Dodatkowo dochodzą kwestie dostaw stanowiące istotny koszt w ramach działalności. Współpraca producentów rolnych sprzedających różny asortyment w ramach KŁD rysuje się tu zatem jako konieczność. Na przykład sprzedaż w jednym automacie, wspólne robienie dostaw do tych samych konsumentów końcowych czy zakładów detalicznych, wspólne rozliczanie się.
Taka możliwość radykalnie umocniłaby pozycję gospodarstw na rynku. Nie jest ona na ten moment jednak dostępna. Rozwiązaniem idealnym byłaby tu spółdzielnia gospodarstw sprzedających w ramach KŁD. Jednak jej obecny reżim prawny nie pozwala na pełnienie takiej funkcji (byłaby zakładem detalicznym nie zaopatrującym bezpośrednio konsumenta końcowego) i dodatkowo realizowałby jeszcze usługi odbioru i dostawy do innych zakładów detalicznych.
Bez wsparcia regulacyjnego tej kwestii dalej sprzedaż w ramach KŁD będzie kucała pod nisko zawieszonym sufitem, którego nie będzie mogła rozbić. Wydaje się, że rozwiązanie w kierunku spółdzielni producentów sprzedających w ramach KŁD jest w zasięgu ręki. Niewątpliwie jest możliwość by w ustawodawstwie krajowym wprowadzić przepisy, które by właśnie taką rolę spółdzielni umożliwiły.
PODSUMOWANIE
Same deregulacje w zakresie obszaru sprzedaży produktów w KŁD czy ich ograniczeń ilościowych są oczywiście ważne, ale nie pozwolą na intensywny rozwój tych form sprzedaży, a są przecież one bardzo ważnym elementem wzmocnienia pozycji rolników na rynku. Zwłaszcza rolników o mniejszych możliwościach, których praca i produkcja nie jest nastawiona na ilość i obrót, ale na jakość, wartość dodaną i cenę. KŁD to duża szansa dla polskiego rolnictwa i możliwość jego odpowiedzi na rosnące wymagania polskich konsumentów.
Niewprowadzenie zmian, które wskazujemy, spowoduje jednak, że nic w istocie się nie zmieni. Okaże się to za parę lat i te lata będą stracone. W obecnej sytuacji polskiego rolnictwa nie możemy sobie na to pozwolić. Stąd jako Stowarzyszenie WSPÓLNA ROLA będziemy próbowali włączyć się w prace nad zmianami, które ogłosiło MRiRW, aby móc wskazać te obszary, o których się nie mówi, a które są kluczowe dla rozwoju tej części rynku spożywczego.
Nasze stanowisko w tej sprawie zostanie bardziej szczegółowo opisane w najbliższych dniach i przesłane do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Pana Stefana Krajewskiego.
