Nazywa się Grzegorz Pintal

Ten Młody Rolnik nie potrzebuje Waszych pieniędzy. Potrzebuje Waszej uwagi i wsparcia w nagłośnieniu swojej sprawy. Oto właśnie Was prosi, a my wraz z nim.

Jako naiwny, młody chłopak zaufał polskiemu państwu oraz polskiemu prawu i w roku 2015 złożył wniosek o przyznanie premii dla Młodego Rolnika. Wziął na siebie zobowiązanie do przygotowania planu nawozowego przez cały okres realizacji projektu, tj. 5 lat od dnia wypłaty pierwszej transzy pomocy. To nie był dla niego problemem, bo i tak robił próby gleby i plan taki sam dla siebie prowadził. W kwietniu 2016 roku otrzymał pierwszą ratę premii w wysokości 80 000 zł i cały szczęśliwy kupił sprzęt do swojego gospodarstwa za 182 665 zł brutto. Nabyty sprzęt pozwalał na powiększenie gospodarstwa, co Grzesiek jako młody i przedsiębiorczy chłopak czynił.

Grzesiek pilnował cały czas swoich zobowiązań. Rok w rok przygotowywał plan nawozowy w swoim gospodarstwie. W roku 2019 liczyło ono 71,24 ha i 29 sztuk bydła. W roku wyjściowym, gdy zaczynał, miał 19,26 ha i żadnego bydła. W końcu w roku 2019 złożył wniosek o wypłatę drugiej transzy pomocy. Wszystkie powierzchnie w gospodarstwie miał objęte planem nawozowym… no prawie wszystkie. Nie objął nim pięciu działek o łącznej powierzchni 0,86 ha. Sąsiad nie chciał się już na nich bawić w rolnictwo, a on łapał każdy hektar. Wydzierżawił je ustnie późną wiosną w roku 2019. W związku z tak późnym przejęciem, nawet jakby chciał, to nie mógł fizycznie objąć ich planem nawozowym z racji konieczności pobrania próbek gleby w odpowiednim czasie i wykonania ich analizy. Działki te jako dzierżawione ustnie nie były liczone do żadnych wskaźników w jego dofinansowaniu dla Młodego Rolnika. Były poza projektem. Biuro doradcze Grześka uznało, że na gruncie obowiązującego prawa nie może to robić jakiegokolwiek problemu. Grzesiek, praktyk, też uznał, że to byłby absurd.

W tym momencie zaczyna się ta historia. Historia młodego, rzutkiego chłopaka, którego gospodarstwo zostało pokiereszowane, a on sam doprowadzony do psychicznego rozstroju przez decyzje i interpretacje urzędnicze po pierwsze niezgodne z prawem, a po drugie absurdalne pod kątem praktyki rolniczej. ARiMR bowiem stanęło na stanowisku, że plan nawozowy winien wykonać do wszystkich użytkowanych działek w roku 2019. Nieistotne jest, kiedy wszedł w ich użytkowanie, na jakiej podstawie i czy wpływają one jakkolwiek na osiągnięcie wskaźników projektu. Firma doradcza nie zostawiła Grześka, tylko walczyła wraz z nim dalej. Wskazała w odwołaniu rzecz oczywistą. Jeżeli zobowiązanie do stosowania planu nawozowego w Młodym Rolniku odwołuje się bezpośrednio do zasad tego zobowiązania funkcjonujących w rozporządzeniu regulującym wsparcie rolno-środowiskowo- klimatyczne, to na zasadzie analogii do tego rozporządzenia, zobowiązanie do stosowania planu nawozowego w Młodym Rolniku powinno dotyczyć tylko działek zgłoszonych przez wnioskodawcę w roku wyjściowym. To by też rozwiązywało praktyczną niewykonalność zobowiązania w szczegółowych przypadkach, na przykład przejęcia przez młodego rolnika gruntów na drodze sądowej decyzji o przejęciu spadku na początku powiedzmy maja danego roku.

Na nic to wszystko. Finalnie merytorycznie tą sprawę rozpoznał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie i wyrokiem z dnia 25.10.2023 roku oddalił skargę Grzegorza. Fakt, że wyrok zapadł jeszcze przed ostatnim wyborami ma znaczenie, ale o tym dalej. Grzesiek złożył kasację wyroku do Naczelnego Sądu Administracyjnego. To jednak nie zatrzymało egzekucji. ARiMR weszła na płatności Grzegorza, blokując mu je na poczet spłaty wypłaconej pierwszej raty pomocy oraz nakazując w 7 dni spłacić resztę. Grzesiek finalnie nie otrzymał oczywiście też drugiej raty pOd tej pory w gospodarstwie wszystko się zawaliło i jego rozwój stanął w miejscu. Nadszedł jednak dzień 10.07.2025 roku. Dzień, w którym w końcu dla Grześka zaświeciło słońce. NSA w swoim wyroku nr I GSK 580/24 w całości uznał przedstawioną przez Grześka interpretację prawną problemu. Zgodnie z regulującym to zagadnienie rozporządzeniem w sprawie wsparcia rolno-środowiskowo- klimatycznego zobowiązanie dla Młodego Rolnika winno dotyczyć tylko działek, które posiadał w gospodarstwie w roku wyjściowym. WSA, który ponownie rozpatrywał tą sprawę, podtrzymał stanowisko NSA w wyroku z dnia 03.02.2026 roku i przywrócił spCzy to już koniec historii? Absolutnie nie! Idziemy w opary absurdu jeszcze bardziej!


Jest jeszcze sprawa druga, innego młodego rolnika (powiedzmy Zbyszka, bo nie zgodził się na ujawnienie swoich danych) z bliźniaczo podobną sytuacją. Wyrok w jego sprawie WSA wydało 29.11.2023 roku i o dziwo wyrok ten był przychylny dla wnioskodawcy. Dlaczego o dziwo? Bo jest jeszcze trzecia bok 07.07.2023 roku i był on również negatywny dla wnioskodawcy. „Sądy są nasze” mówiono w pewnych latach w ARiMR. Było w tym zapewne sporo racji, bo zarówno w sprawie Grzegorza, jak i Karola uzasadnienia wydanych wyroków były na poziomie poniżej żenady nie tylko prawniczej, ale też i ludzkiej, co bardzo mocno wskazał też NSA w swoim wyroku nr I GSK 580/24.

Wracając do Zbyszka, który miał to szczęście, że jego sprawę WSA rozpatrywał już po wyborach jesienią 2023 roku. WSA przywrócił ją do ponownego rozpatrzenia przez ARiMR. Agencja potrzebowała ponad rok, by wrócić do niej. Podjęła ją w styczniu 2025 roku i… dokonała jej ponownego rozpatrzenia bazując dokładnie na dotychczas stosowanych przez nią interpretacjach! W maju zeszłego roku ARiMR ponownie wydala decyzję nakazującą Zbyszkowi zwrot otrzymanej pierwszej transzy wsparcia! Odwołanie do Prezesa ARiMR zostało złożone przez Zbyszka pod koniec maja 2025 roku. Do dnia obecnego nie ma odpowiedzi! Przychodzą tyko co miesiąc informacje o przedłużeniu rozpatrzenia sprawy ze względu na jej trudny charakter…

Mało tego! Od lata 2025 ARiMR wszczyna postępowania w sprawie wniosków Młodych Rolników złożonych w latach 2015 – 2017, którzy mieli zobowiązanie do prowadzenia planów nawozowych również po złożeniu wniosku o wypłatę drugiej transzy pomocy. Teraz, po dwóch, trzech latach od momentu zakończenia trwania ich zobowiązań! Wnioskodawcy ci już nie mają nawet obowiązku przechowywania dokumentacji! Mogli już dawno sprzedać swoje gospodarstwa! Teraz ARiMR nakazuje im dokumentować prowadzenie planów nawozowych w ostatnich latach trwania ich zobowiązań!

To jest zatrważające na jakimi poziomie jest świadomość urzędnicza, jak wygląda stosowanie prawa, jaka jest swoboda jego interpretacji przez instytucje. I to wszystko totalnie bezkarnie. Grześkowi czy Zbyszkowi zrujnowano gospodarstwa, doprowadzono ich na skraj załamania psychicznego i nie ma problemu żadnego. Jest super i o co chodzi? A to tylko kilka spraw, o których Stowarzyszenie wie. Ile jest takich osób, które się poddało bez walki? Ilu odpuściło, nie chcąc się narażać na złośliwość urzędniczą w sytuacjach kolejnych?
Nie zostawimy tego tak! Doprowadzimy nie tylko do zwrotu niesłusznie zabranych premii poszkodowanym, ale też do odszkodowań w ich sprawach. Bo za 80 000 w roku 2023 można było kupić 3 przyczepy nawozu, a w 2026 już tylko dwie. Mało tego – doprowadzimy do tego, aby ARiMR zweryfikowała wszystkie sprawy, w których Młodzi Rolnicy z PROW 2014 – 2020 zostali poszkodowani wskutek niewłaściwej interpretacji wymogu zaprowadzenia i stosowania planu nawozowego. Postępowania w tych wszystkich sprawach powinno zostać ponowione, a poszkodowani powinni otrzymać nie tylko wypłatę niesłusznie zwróconych lub niewypłaconych pieniędzy, ale i odszkodowania do Skarbu Państwa.

I na końcu urzędnicy – wszyscy urzędnicy, którzy odpowiadają w tym temacie, zaczynając od najwyższych, muszą ponieść konsekwencje! I to najwyższe możliwe konsekwencje pracownicze! Bo tak działa państwo prawa! Bo w takim właśnie państwie chcemy żyć!

Wyrok NSA nr I GSK 580/24