Wydawałoby się oczywiste, że jeżeli mówimy o grubym majątku dzierżawionym z zasobów Skarbu Państwa i przetargu otwartym, to głównym kryterium wyboru dzierżawcy tego majątku na następne 20 – 30 lat powinna być cena. Takie kwestie jak doświadczenie, potencjał czy wykształcenie oferenta powinny stanowić warunek dopuszczający. Współpraca z uczelniami nie powinna w ogóle natomiast być brana pod uwagę. Niestety nie w Polsce.
Mowa o ostatnich przetargach zorganizowanych przez KOWR na Ośrodki Produkcji Rolniczej w województwie zachodniopomorskim i pomorskim. Mowa o przetargach, które wykluczają rolników indywidualnych, jak i potencjalne spółdzielnie, które mogłyby zostać przez nich założone. Gra w tym momencie toczy się głównie o 5 majątków dzierżawionych dotychczas przez firmę Goodvalley, obejmujących grunty od ponad 350 ha do ponad 600 ha, a do tego fermy z wielkoskalową produkcją trzody chlewnej w toku, powiązane z biogazowniami. Dotychczasowe umowy nie zostały przedłużone dzierżawcy z tej racji, że nie wyłączył on 30% powierzchni dzierżawionych przez siebie gruntów na podstawie zmiany do ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego z 2011 roku.
Reguły gry.
Zasady rozdysponowania OPR-ów określa Rozporządzenie Ministra Rolnictwa I Rozwoju Wsi z dnia 26 czerwca 2024 r. w sprawie szczegółowych kryteriów wyboru najkorzystniejszej oferty w przetargu ofert pisemnych i liczby punktów przyznawanych za spełnienie tych kryteriów oraz rodzajów dowodów potwierdzających ich spełnienie. Jest tam wyszególnione pięć kryteriów punktowych:
- wysokość rocznego czynszu dzierżawnego (od 0 do 45 pkt),
- doświadczenie w prowadzeniu produkcji rolnej zgodnej z profilem produkcyjnym ośrodka produkcji rolniczej (0 albo 30 pkt),
- wykształcenie (od 0 do 5 pkt),
- zaplecze techniczne (od 0 do 15 pkt),
- współpraca z uczelniami, instytutami naukowymi i badawczymi oraz szkołami i placówkami rolniczymi (od 0 do 10 pkt).
Cena wywoławcza czyni cuda.
Rzecz najbardziej bulwersująca i kuriozum na skalę światową: to właściciel, czyli państwo polskie określa w tym przypadku, jaką chce dostać maksymalną cenę za wydzierżawienie swojej nieruchomości. Jeżeli ktoś da więcej, to nie zwiększy to jego szans na dzierżawę, a mówimy oficjalnie o przetargu otwartym dla wszystkich. W ramach tego najwyżej punktowanego kryterium, uzyskuje się maksymalną ilość punktów już w momencie, kiedy zaoferuje się 3-krotnosć wysokości wywoławczej czynszu. Dla OPR Giżyno ustalono pierwotnie cenę wywoławczą na poziomie 4 220,99 dt pszenicy przy cenie za 1 dt w wysokości 107,34 zł, co daje 453 081,06 zł rocznie. Przypomnijmy, że mówimy o ośrodku, którego powierzchnia wynosi ponad 600 ha z pełną infrastrukturą do prowadzenia tuczu na poziomie ok. 15 000 szt. tucznika rocznie oraz z powiązaną biogazownią. Toż z samych dopłat bezpośrednich można by było ten czynsz opłacić i jeszcze by sporo zostało. Finalnie wysokość czynszu wywoławczego została podniesiona do wysokości 7 879,38 dt pszenicy, czyli 845 772,64 złotych. W wypadku zaoferowania trzykrotności tej stawki mówimy już o kwocie ponad 2,5 mln zł rocznie. To nie jest jednak wygórowana stawka za taki majątek i każdy oferent ją da. Zatem, jeżeli to nie cena decyduje o wyborze oferenta, to co?
Przetarg dla wszystkich czy dla wybranych?
Zostawmy wykształcenie – to kryterium, które nie budzi zastrzeżeń. Każdy sensowny oferent będzie posiadał wykształcenie wyższe rolnicze i uzyska tu maksymalną liczbę punktów. Zostawmy także kryterium doświadczenia, którego niespełnienie w praktyce czyni udział w przetargu bezzasadnym. Wymóg prowadzenia dotychczasowej działalności w zakresie zbliżonym do planowanej do prowadzenia w ramach OPR można uznać za uzasadniony. Ustawienie go nawet na poziomie aż 50% planowanej skali produkcji nie wyklucza części dużych rolników z terenu funkcjonowania OPR-ów. Ustawienie go na wysokości 25% gwarantowałoby jednak dalej odpowiednie doświadczenie dzierżawcy, a niewątpliwie rozszerzyłoby zakres potencjalnych oferentów o wielu kolejnych rolników. Zostawmy nawet kryterium zaplecza technicznego. Pomińmy, że jest to kryterium bez sensu, bo nikt nie podejmie się prowadzenia OPR-a bez możliwości dostępu do niezbędnych maszyn. Ponadto ustalenie w tym przypadku punktów w odniesieniu do wartość posiadanych przez rolnika maszyn do planowanej produkcji nie wydaje się odpowiednie. Można jednak założyć, że wartość maszyn wskazanych w ogłoszeniu o przetargu i posiadanych przez oferentów będzie podobna, więc tu dużych rozbieżności punktowych nie będzie. Na ten moment wygląda zatem na to, że wszyscy potencjalni najistotniejsi oferenci uzyskują maksymalną liczbę punktów, a różnica punktowa wynikająca z kryterium zaplecza technicznego będzie najpewniej na poziomie paru punktów.
Skupmy się wobec tego na kryterium, które nazwano „współpraca”. Można za to kryterium uzyskać maksymalnie 10 punktów. Wydaje się mało, ale jak widać są to punkty, które zadecydują o wygraniu przetargu. No to teraz powiedzmy sobie, że nie chodzi tu wcale o współpracę aktualną. Mowa o współpracy, która miała miejsce nie wcześniej niż aż 5 lat przed ogłoszeniem przetargu, czyli w tym momencie o połowie roku 2020 i wcześniej. Warunek absurdalny, bo jeżeli ktoś przez ostatnie 5 lat nie miał żadnej współpracy, a wcześniej miał, to jest punktowany. Warunek bez sensu, bo współpraca taka nie jest istotna dla zapewniania tego, by potencjalny dzierżawca odpowiednio zapanował nad przekazanym majątkiem. Warunek wykluczający praktycznie wszystkich okolicznych rolników, bo prawdopodobnie praktycznie wszyscy albo nie współpracowali z wyżej wskazanymi podmiotami albo współpracowali w małym zakresie. To, że współpraca taka wśród polskich rolników powinna mieć miejsce i powinna być wspierana, to już inna sprawa. Kto wobec tego współpracował? Nie trzeba mieć dostępu do żadnych dokumentów ani informacji, aby ze 100% pewnością stwierdzić, że firma Goodvalley, jak i inne spółki, na których zakończonych dzierżawach są tworzone OPR-y. I tych współprac było minimum 10. I miały one miejsce niewątpliwie przed połową roku 2020. Każdy polski rolnik indywidualny, nawet jeżeli otrzyma maksymalną liczbę punktów za pozostałe kryteria, to na kryterium współpracy polegnie nawet, jeśli jakąś współpracę realizował. Bo w tym przypadku za jedną współpracę, np. realizację praktyk szkolnych, otrzymuje się 1 punkt i łącznie nie można uzyskać ich więcej niż 10.
Spółdzielnie też na aucie.
Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy, skoro już jesteśmy przy temacie współpracy. Można by sobie wyobrazić, że oto zbiera się grupa kilkunastu konkretnych rolników indywidualnych z doświadczeniem w produkcji planowanej w ramach OPR-u i zakłada spółdzielnię. Potencjał takiego podmiotu byłby na tyle duży, że spokojnie udźwignąłby finansowo, technicznie i merytorycznie prowadzenie OPR-u. Podmiot taki jednak na obecnych warunkach nie uzyskałby punktów za kryterium doświadczenia, bo sam nie prowadził działalności, tylko prowadzą ją jego członkowie. Nie uzyskałby także oczywiście punktów za kryterium współpracy. Punkty za zaplecze technicznie też byłyby raczej żadne, bo na moment potencjalnego przetargu maszyny mieliby członkowie spółdzielni, a nie sama spółdzielnia. Kupienie maszyn nowych przez spółdzielnię lub odkupienie części maszyn posiadanych przez członków miałoby ekonomiczny sens dopiero po wygraniu przetargu. Obecny kształt kryteriów wyeliminowuje zatem również i taki podmiot.
Jaki będzie finał?
Na ten moment zostały przeprowadzone przetargi przez OT KOWR w Pruszczu Gdańskim. Odbyły się one pomimo głośnego protestu rolników i przy wsparciu Dyrekcji Generalnej KOWR. Przetarg przeprowadzony parę dni wcześniej przez OT KOWR w Koszalinie został odwołany i tutaj należy się wielki szacunek jego dyrektorowi Markowi Gilowi. Przetargi te przeprowadzono na opisanych powyżej zasadach, które to zostały opracowane w MRiRW. Pomimo tego słyszymy od reprezentantów strony rządowej, że jest zrozumienie dla zgłaszanych głośno postulatów rolników. Co ministerstwo wytworzyło, to ministerstwo może też zmienić. Można naprawić błąd, którego przyczyn nie będziemy się doszukiwać. Uwierzcie w polskich rolników! Uwierzcie, że potrafią się zjednoczyć i że poprowadzenie przez nich utworzonych już OPR-ów nie jest wcale wielkim wyzwaniem.
Jako Stowarzyszenie skupiające polskich rolników towarowych apelujemy o unieważnienie już uruchomionych przetargów, o które toczy się spór oraz o wstrzymanie się z ogłaszaniem kolejnych do momentu wypracowania wspólnego stanowiska przez stronę społeczną i stronę rządową.
