O kuriozalny 1 miesiąc ma być przedłużony termin realizacji projektów budowlanych w ramach inwestycji A1.4.1 KPO. Na ten moment pojawiły się tylko projekty rozporządzeń dotyczące działań, w których mogły brać udział przedsiębiorstwa w zakresie przetwórstwa i wprowadzania do obrotu (działanie 1) oraz tworzenia centrów przechowalniczo-dystrybucyjnych (działanie 2). Nabory dla tych działań były przeprowadzone w okresie 17.10-18.11.2022 roku oraz 01.06-30.06.2023 roku.
Jednak rolnicy, którzy wnioskowali w zakresie przetwarzania lub wprowadzania do obrotu produktów rolnych w ramach KŁD (działanie 3 inwestycji A1.4.1 KPO z naborem przeprowadzonym w dniach od 03.01 do 05.02.2024 roku), nie mają co liczyć na lepsze potraktowanie. Odpowiednie rozporządzenie zapewne ukaże się na dniach.
Miało być wielkie wsparcie przetwórstwa i magazynowania produktów rolnych, a zamiast tego wiąże się beneficjentom powróz na szyję. Ci, którzy nie zdążą zrealizować inwestycji do tego terminu nie dość, że nie dostaną dotacji, to jeszcze będą musieli oddać wydane już dawno zaliczki, nawet jeśli będą mieli inwestycję zrealizowaną w 95%. Mówimy tu o inwestycjach na kilka czy nawet kilkanaście milionów złotych! To nie są kwoty, które jest w stanie wytrzasnąć z dnia na dzień nawet dobrze prosperująca firma. Konsekwencje to rozgrzebana i niezarabiająca na siebie inwestycja, natychmiastowa utrata płynności, narastające zaległości w spłacie zaciągniętych kredytów i finalnie bankructwo.
Pytanie: czemu tylko o miesiąc?! Odpowiedź jest prosta: dla MRiRW nie jest istotny los beneficjentów i realne wzmocnienie polskiego łańcucha dostaw. Ważny jest urzędnik.
Kłopoty Departamentu Oceny Projektów Inwestycyjnych w ARiMR są permanentne od samego początku wdrażania działania 1 oraz 2. Ilość wniosków oraz ich skala od razu przerosła znacznie możliwości obsługi posiadane przez ten departament. Wszyscy to wiedzieli i nikt z tym nic nie zrobił do teraz. Wnioski o dofinansowanie były weryfikowane prawie 3 lata! Z kolei wnioski o płatność są weryfikowane obecnie 9 (słownie: dziewięć) miesięcy i dłużej.
Tu mamy odpowiedź! Przedłużenie jest tak krótkie, bo ARiMR wskazuje, że w razie dłuższego przedłużenia nie zdąży zweryfikować wniosków do końca 2026 roku. Dalej nikt nie widzi potrzeby wzmocnienia obsługi DOPI. Rozwiązaniem idealnym jest uwalenie znacznej grupy beneficjentów i doprowadzenie do realnych tragedii życiowych i rodzinnych, żeby agencyjny urzędnik mógł w spokoju weryfikować sobie tych, którym uda się wybronić.
Nie mówimy tu o realnym pokrzywdzeniu wnioskodawców, którzy dawno temu podpisali umowy i kończy już im się termin 28 miesięcy. Można powiedzieć, że jeśli ktoś z tej grupy się nie wyrobi, to jest w sumie sam sobie winny. Mówimy o tych, którzy podpisali umowy w roku 2025, często w jego trzecim, a nawet czwartym kwartale. Stało się to tak późno nie z ich winy, tylko z przyczyny, że ARiMR w licznych przypadkach weryfikowała złożone wnioski dwa, a nawet trzy lata. Pomimo krótkiego terminu na realizację, zdecydowali się oni jednak zaryzykować, wierząc w zdrowy rozsądek rządzących. Dla rządzących okazał się jednak ważniejszy work-life ballance urzędnika, a nie pętla dotacyjna zaciśnięta na szyi beneficjenta i rozwój polskiej gospodarki.
Tu nie może nastąpić kropka! Nie możemy teraz na spokojnie przejść do kolejnego tematu. Nie jesteśmy wydawnictwem tylko Stowarzyszeniem, które ma za cel bronić polskich produkcyjnych i inwestycyjnych rolników, ale także i przedsiębiorców zajmujących się logistyką oraz przetwórstwem, tym bardziej że wielu z nich jest rolnikami.
Poczekamy jednak z decyzjami jeszcze na projekt rozporządzenia dotyczącego wniosków w ramach KŁD, czyli działania 3 inwestycji A1.4.1 KPO.
Jedno jest pewne. Wściekłość narasta. Wściekłość ludzi, którzy będą walczyli dosłownie o dalsze być albo nie być swoje i swoich rodzin.
Póki co zgłaszajcie swój udział w wydarzeniu przypiętym na naszej stronie FB i publikujcie tam wpisy oraz nagrania opisujące wasze indywidualne sytuacje. Pokażcie to, czego MRiRW nie chce zobaczyć.
