RSP jest formą głębokiej integracji, w której członek przekazuje wspólnemu podmiotowi faktyczne władztwo nad ziemią, podporządkowuje mu swoją pracę i uzależnia dochód od decyzji organów oraz wyniku całego przedsiębiorstwa.
W praktyce członek RSP jest jednocześnie pracownikiem, współgospodarzem, właścicielem części wykorzystywanego majątku oraz uczestnikiem ryzyka przedsiębiorstwa, nie korzystając jednak w pełni z bezpieczeństwa właściwego żadnej z tych pozycji.
Nie jest to zwykła spółdzielnia służąca wspólnej sprzedaży, zakupom, magazynowaniu czy przetwórstwu. To historyczna pozostałość po polityce kolektywizacji.
MROCZNE POCZĄTKI W CZASACH KOLEKTYWIZACJI
Rolnicze spółdzielnie produkcyjne pojawiły się w 1948 r. i były elementem kolektywizacji wzorowanej na rozwiązaniach radzieckich. Celem było stopniowe zastępowanie indywidualnych gospodarstw wspólnymi jednostkami produkcyjnymi, w których łączono użytkowanie gruntów, środki produkcji i pracę członków.
Opracowania Instytutu Pamięci Narodowej wskazują zarówno na metody zmuszania mieszkańców wsi do zakładania spółdzielni produkcyjnych, jak i na szeroki opór chłopów wobec kolektywizacji. Negatywny stosunek rolników nie wynikał wyłącznie z niewiedzy czy przywiązania do tradycji. Był konsekwencją racjonalnej obawy przed utratą samodzielności, podporządkowaniem produkcji wspólnemu kierownictwu oraz osłabieniem faktycznego związku rodziny z własnym gospodarstwem.
Po politycznej odwilży w 1956 r. znaczna część utworzonych wcześniej ponad 8000 spółdzielni rozpadła się. Pokazało to, jak wiele z nich funkcjonowało dzięki presji państwa, a nie dzięki trwałej zgodzie członków i ich przekonaniu o gospodarczym sensie wspólnego działania. Część lepiej zorganizowanych podmiotów przetrwała i z czasem zbudowała znaczny majątek, nie zmienia to jednak genezy samej instytucji.
KONSTRUKCJA PRAWNA PROSTO Z PRL-U
Podstawowe zasady funkcjonowania RSP są do dziś uregulowane w ustawie z 16 września 1982 r. – Prawo spółdzielcze. Obowiązujący tekst jednolity nadal zachowuje instytucje charakterystyczne dla tej formy: wkłady gruntowe, obowiązek pracy członków, dochód podzielny, szczególne zasady rozliczania gruntów oraz podporządkowanie członka planowi działalności spółdzielni.
Zmienił się oczywiście ustrój polityczny i gospodarczy. Dzisiejsze RSP są osobami prawnymi działającymi na rynku, a członkostwo w nich jest formalnie dobrowolne. Nie zmieniła się jednak podstawowa logika tej formy: członek ma nie tylko współpracować ze spółdzielnią, lecz także wejść do wspólnego gospodarstwa i podporządkować mu istotną część swojej aktywności zawodowej i majątkowej.
Właśnie w tym sensie RSP jest większym archaizmem PRL-u niż omawiana przez nas wcześniej spółdzielnia kółek rolniczych. SKR przynajmniej w pewnym zakresie wzmacniały samodzielne gospodarstwa, natomiast RSP z założenia zastępuje samodzielność wspólnym prowadzeniem produkcji.
ZIEMIA POZOSTAJE WŁASNOŚCIĄ CZŁONKA, ALE PRZESTAJE BYĆ JEGO GOSPODARSTWEM
Statut RSP może zobowiązać członka posiadającego grunty do wniesienia ich w całości albo w określonej części jako wkładu gruntowego. Zasadniczo nie musi przy tym przenosić własności nieruchomości. Właścicielem nadal pozostaje członek, natomiast spółdzielnia uzyskuje prawo użytkowania gruntu i prowadzi na nim wspólną działalność.
Na papierze może to wyglądać bezpiecznie. W rzeczywistości zachowanie formalnej własności nie oznacza zachowania kontroli gospodarczej – grunt staje się częścią przedsiębiorstwa, na które pojedynczy członek ma jedynie ograniczony wpływ.
Jeżeli RSP wybuduje na ziemi członka oborę, magazyn, silos, biogazownię albo inną kosztowną instalację, wycofanie gruntu staje się jeszcze trudniejsze. Pojawiają się pytania o własność obiektu, rozliczenie nakładów, zabezpieczenia kredytowe, trwałość dotacji i możliwość dalszego funkcjonowania inwestycji. Nawet najlepszy statut nie usuwa sprzeczności między interesem właściciela, który chce odzyskać ziemię, a interesem spółdzielni, która zbudowała na niej część swojego przedsiębiorstwa.
OBOWIĄZEK PRACY BEZ GWARANCJI PŁACY
Zdolny do pracy członek ma obowiązek pracy w RSP. Jej wymiar ustala corocznie zarząd, odpowiednio do potrzeb wynikających z planu działalności gospodarczej spółdzielni. Podstawą świadczenia pracy nie musi być umowa o pracę. Jest nią stosunek członkostwa, uzupełniony statutem, regulaminami i decyzjami organów.
Rolnik będący członkiem RSP nie otrzymuje klasycznej pensji za określoną liczbę godzin. Ostateczne rozliczenie zależy od dochodu podzielnego wypracowanego przez całą spółdzielnię. Może zatem wykonywać swoją pracę prawidłowo, a mimo to otrzymać niski udział w dochodzie albo nie otrzymać go wcale, ponieważ:
zarząd podjął nietrafioną decyzję inwestycyjną;
spółdzielnia zaciągnęła nadmierne kredyty;
inny obszar działalności przyniósł stratę;
wystąpiły nieprawidłowości organizacyjne;
część członków pracowała nieefektywnie;
koszty administracyjne były zbyt wysokie;
walne zgromadzenie zdecydowało o przeznaczeniu znacznej części środków na fundusze lub inwestycje, itp.
Związek między osobistym wysiłkiem a końcowym wynagrodzeniem jest więc osłabiony. Członek nie odpowiada wyłącznie za własne gospodarstwo czy stanowisko pracy. Jego dochód zależy od kondycji całej organizacji oraz od decyzji osób, których nie musi popierać.
JEDEN GŁOS NIE OZNACZA REALNEJ KONTROLI
Spółdzielcza zasada równości głosów ma wymiar demokratyczny, lecz z perspektywy osoby wnoszącej znaczny majątek może być źródłem ryzyka. Członek przekazujący do wspólnego gospodarowania kilkadziesiąt albo kilkaset hektarów może mieć taki sam głos jak osoba niewnosząca ziemi, lecz wykonująca pracę specjalistyczną.
Formalnie członek ma prawo uczestniczyć w walnym zgromadzeniu, wybierać organy, przeglądać dokumenty i kwestionować uchwały. Nie oznacza to jednak, że jest w stanie przeforsować rozwiązania chroniące jego interes, jeżeli znajduje się w mniejszości.
Prawo do zaskarżania uchwał nie stanowi praktycznego odpowiednika kontroli nad własnym przedsiębiorstwem. Postępowanie sądowe jest kosztowne, długotrwałe i zazwyczaj oznacza trwały konflikt ze środowiskiem, od którego zależą jednocześnie ziemia, praca oraz podstawowy dochód członka.
RSP KUMULUJE KONFLIKTY
W zwykłej spółdzielni konflikt dotyczy najczęściej udziałów i pieniędzy. W stosunku pracy – pracy i wynagrodzenia. W dzierżawie – gruntu oraz czynszu.
W RSP wszystkie te płaszczyzny są ze sobą połączone. Spór może jednocześnie dotyczyć: członkostwa, obowiązku pracy, wysokości zaliczek, oceny wkładu pracy, użytkowania ziemi, zwrotu wkładu, rozliczenia budynków i urządzeń, udziałów, odpowiedzialności za straty, dostępu do dokumentów czy wreszcie wykluczenia ze spółdzielni.
Konflikt personalny może szybko przerodzić się w konflikt majątkowy i zawodowy. Członek może nie tylko utracić bieżące źródło utrzymania, lecz także przez dłuższy czas nie odzyskać faktycznej kontroli nad ziemią i innymi składnikami majątku.
Szczególnie ryzykowne są rodzinne RSP. Początkowe zaufanie może maskować brak precyzyjnych zasad postępowania na wypadek rozwodu, śmierci, sukcesji, różnic w zaangażowaniu, choroby, wyjazdu jednego z członków albo konfliktu między kolejnymi pokoleniami.
RELIKT DO PODTRZYMANIA, ALE NIE ODNOWIENIA
Rolnicza spółdzielnia produkcyjna jest instytucją głęboko zakorzenioną w polityce kolektywizacji PRL. Jej podstawowa konstrukcja nadal opiera się na połączeniu ziemi, pracy i produkcji pod kierownictwem wspólnego podmiotu. Nie da się jej po prostu unowocześnić ani zastąpić innym modelem bez naruszenia sytuacji kilkuset podmiotów, które wciąż funkcjonują w tej formule. Kondycja ich jest bardzo różna – są podmioty prężne i nowoczesne, są też postawione w stan likwidacji.
Według danych GUS w 2023 r. w Polsce aktywnie działało ponad 400 spółdzielni produkcji rolnej. Zdecydowana większość tej zbiorowości to podmioty mające korzenie w poprzednim systemie, a nie nowe przedsięwzięcia tworzone przez współczesnych rolników. Zaledwie kilkanaście z nich to spółdzielnie powstałe po 1989 roku.
Państwo powinno zachować przepisy umożliwiające działanie istniejących RSP, ochronę praw ich członków, przeprowadzanie lustracji, rozliczanie wkładów oraz uporządkowane przekształcanie lub likwidację. Nie jest to jednak forma, która powinna być w jakikolwiek sposób rozwijana.
RSP nie rozwiązuje problemu słabej pozycji rolnika przez jego wzmocnienie. Czyni to poprzez włączenie rolnika, jego pracy i ziemi do większego organizmu, nad którym z czasem może on utracić realny wpływ.
Publiczne wsparcie powinno być kierowane przede wszystkim do takich form integracji, które zwiększają pozycję rynkową rolników, nie likwidując ich samodzielności. Dotyczy to wspólnej sprzedaży, przetwórstwa, magazynowania, logistyki, energetyki i inwestycji infrastrukturalnych – o tych formach powiemy już niebawem.
