UWALNIAMY ROLNICZĄ SPRZEDAŻ BEPOŚREDNIĄ (AKT 1)

Za nami kolejne posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej, które zostało zwołane na prośbę Stowarzyszenia WSPÓLNA ROLA, którą skierowaliśmy do Pani Poseł Barbara Grygorcewicz. Było to jak zwykle bardzo owocne spotkanie poprowadzone pod sprawnym przewodnictwem Pani Poseł Małgorzata Gromadzka – Poseł na Sejm RP. Spotkanie to nie mogło rozwiązać stawianych problemów. Jego celem było dopiero otwarcie bardzo ważnego kierunku deregulacji uwalniających prowadzenie handlu produktami rolnymi przez rolnika, który je wytworzył.

Wnioskując o to posiedzenie jako Stowarzyszenie WSPÓLNA ROLA chcieliśmy postawić przede wszystkim pytania: Czy faktycznie jest tak, że w ramach dostaw bezpośrednich:

👉 rolnik, nie może sprzedać swoich ziemniaków:

❗firmie cateringowej,

❗hotelowi czy restauracji w wypadku, jeśli w ich przestrzeniach jest realizowana przez inną firmę np. konferencja,

❗do sklepu spożywczego, który funkcjonuje w ramach sieci?

Jeżeli tak, to choć prawo formalnie mu na to pozwala, to w istocie nie może on takiej sprzedaży do tych podmiotów prowadzić.

A ponadto chcieliśmy zapytać czy faktycznie:

👉rolnik musi dokonać dostawy swoich produktów do konsumenta finalnego czy zakładu sprzedaży detalicznej osobiście i nie może zlecić ich transportu firmie zewnętrznej,

👉rolnik musi dokonać osobiście przygotowania swojego produktu do sprzedaży (np. sortowanie go czy pakowanie) i nie może skorzystać z pracy osób, nawet tych które już ma zatrudnione w swoim gospodarstwie?

Jaki sens mają i skąd się biorą ograniczenie obszarowe w ramach dostaw ziemniaków czy innych warzyw? Dlaczego rolnik z zachodniopomorskiego nie może sprzedać swojego ziemniaka w Warszawie czy Wrocławiu?

Chcieliśmy również zapytać o ograniczenia zarówno obszarowe, jak i ilościowe w ramach rolniczego handlu detalicznego: Czym się kierowano ustanawiając je na takich, a nie innych i często bardzo niskich rzędach wielkości? Skąd się wzięły ograniczenia obszarowe w sprzedaży? Dlaczego takie? Dlaczego tylko w odniesieniu do sprzedaży do zakładów detalicznych, a już bezpośrednio do konsumentów finalnych to nie?

Rozumiemy rzecz jasna kwestie ułatwień w spełnianiu wymogów sanitarnych przy mniejszych ilościach wprowadzanych produktów, ale czy po osiągnięciu wskazanych pułapów nie można by po prostu zwiększyć tylko tych wymogów sanitarnych, dalej umożliwiając rolnikom prowadzenie działalności w ramach KŁD, zamiast zmuszać do przejścia na zwykłą działalność gospodarczą?Rolnik sprzedający swoje produkty w ramach KŁD potwierdza ich pochodzenie, bo muszą być one przez niego wyprodukowane. Zwykły przedsiębiorca – przetwórca lub hurtownik – może w ogóle ich nie produkować, tylko kupować od kogo chce.

Pytania zostały postawione i wybrzmiały odpowiednio mocno obrazując często absurdy, do których prowadzą. Najlepsze podsumowanie ich wygłosiła Pani Poseł Barbara Grygorcewicz. Pozwalamy więc sobie umieścić jej wypowiedź w filmie do tego posta.

Najprościej powiedzieć, że Bruksela tak wymyśliła i to jest główna linia obrony urzędników, jednak czy tak jest faktycznie? Czy to faktycznie UE jest winna całemu złu tego świata? Czy to nie aby nasza narodowa wręcz przywara w postaci narzucania sobie większych rygorów niż minimum konieczne? A jeżeli jednak problem w pewnych kwestiach tkwi w przepisach unijnych, to czy nie warto podnieść tej rękawicy i spróbować je zmienić?

Na te wszystkie pytania będziemy dalej szukać już konkretnych odpowiedzi na spotkaniu, które Pani Poseł Małgorzata Gromadzka zaproponowała do zorganizowania przedstawicielom Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Na tym spotkaniu to, co zostanie ustalone w toku analizy prawnej, skonfrontujemy z postulatami koniecznych ułatwień stawianymi przez środowisko rolnicze. I to będzie dopiero ten faktyczny pierwszy krok do dalszej pracy zespołu nad obecnie rozpoczętym tematem. (Link do relacji z całego posiedzenia w komentarzu.)

Ze swojej strony bardzo dziękujemy zawsze i niezmiennie dwóm wspaniałym Paniom Posłankom wymienionym już wyżej, ale także dziękujemy zwłaszcza członkom i sympatykom Stowarzyszenia WSPÓLNA ROLA, którzy wzięli udział w spotkaniu, w tym

👉 Panu Wojciechowi Górskiemu, który uczestniczył w spotkaniu osobiście,

👉 uczestniczącym online: Pani Katarzynie Smith oraz Panu Gospodarstwo rolne Jacek Szparkowski,

👉 Panu Prezesowi Stowarzyszenia WSPÓLNA ROLA Adamowi Reimann, który z precyzją i logiką wskazywał wszystkie absurdy w funkcjonowaniu KŁD,

Specjalne podziękowania dla jak zawsze obecnych na posiedzeniu przedstawicieli Stowarzyszenia Dla Powiatu, w tym Prezesa, Pana Jana Ogiła.

W spotkaniu uczestniczyli również:

Paweł Tkaczyk – naczelnik w Dep. Rynków Rolnych i Transformacji Energetycznej Obszarów Wiejskich w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi

• Ewa Chudoń – główny specjalista w Dep. Rynków Rolnych i Transformacji Energetycznej Obszarów Wiejskich w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi

• Barbara Olszewska – Naczelnik wydziału w Dep. Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi

• Aneta Klusek – główny specjalista w Dep. Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi

• Paweł Kobylarz – Dyrektor Biura Bezpieczeństwa Żywności Pochodzenia Zwierzęcego w Głównym Inspektoracie Weterynarii.