Trwało to lata, ale wreszcie się udało! Wyrok o sygnaturze akt V SA/Wa 50/23 Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie daje wreszcie światełko w tunelu wielu beneficjentom działania „Premie dla młodych rolników” PROW 14-20, którzy zostali pokrzywdzeni przez ARiMR wskutek niekorzystnej dla nich nadinterpretacji wymogów związanych z przygotowaniem planu nawozowego.
Dla nas to jest fakt o tyle ważny, że właściwie ten problem stał u podstaw założenia najpierw strony na Facebooku, a potem finalnie samego Stowarzyszenia. Oczywiście najczęściej poszkodowani są tu ci, którzy złożyli swoje wnioski w pierwszym i drugim naborze w ramach działania tj. w roku 2015 i 2016. Stali się królikami doświadczalnymi, na których ARiMR uczyła się interpretacji wymogów związanych z punktacją i ich dokumentowania. Już po złożeniu wniosku o wypłatę II transzy premii (dalej: WOP2) nagle byli zaskakiwani czy to inną, od wynikającej stricte z przepisów, interpretacją wymogu czy też nakazem złożenia nieprzewidzianej wcześniej dokumentacji. W obu przypadkach często nie było już możliwości dostosowania się do oczekiwań ARiMR. I wtedy rozpoczynał się koszmar. Pierwsza myśl wydawała się oczywista i załatwiająca temat: „OK, to wycofam ten wniosek, dostosuję się do wymogów, które w końcu mi przekazano, złożę go jeszcze raz i po problemie.” O naiwniaku! ARiMR już wystosowała do ciebie pierwsze wezwanie do uzupełnień i wyjaśnień, więc nie masz takiej opcji. Następnie listonosz przynosi ci odmowę wypłaty drugiej transzy premii, a w konsekwencji nakaz zwrotu pierwszej. Odwołasz się? Prezes ARiMR decyzję oczywiście podtrzyma. Złożysz skargę do sądu? Sądy są niespieszne. Ich młyny mielą powoli. Rok, może trzy to potrwa, a otrzymaną pierwszą część premii trzeba zwrócić natychmiast. Nie zrobisz tego? ARiMR wejdzie na twoje dopłaty i nawrzuca ci takie odsetki, że klękniesz. Nagle twój plan rozwoju gospodarstwa, który tak misternie układałeś, rozwala się, jak domek z kart. W oczy zagląda ci widmo niespłaconych kredytów i pukających do drzwi komorników, kłótnie w domu i płacz najbliższych ci osób. Teraz już wiesz, ile znaczysz dla biurokratycznej machiny. A do tego wszystkiego jeszcze te kąciki ust urzędników, drżące w obawie, by nie zdradzić uśmiechu, kiedy mówisz cały przejęty o swoim problemie, o swojej życiowej tragedii…
Na szczęście przynajmniej jeden z tych problemów, najbardziej oczywisty czy wręcz kuriozalny, znalazł wreszcie swój pozytywny finał w WSA w Warszawie. Problem wynikał z wymogu, narzucanego przez ARiMR, aby plan nawozowy był zaprowadzony przez młodego rolnika na wszystkich działkach, wchodzących w skład jego gospodarstwa. Niby to jasne i oczywiste, ale tylko dla kogoś, kto nie ma nic wspólnego z rolnictwem. Przecież, jeżeli młody rolnik składał wniosek o wypłatę drugiej transzy premii w październiku 2019 roku, to musiał wykazać realizację swoich zobowiązań w odniesieniu do sezonu uprawowego 2018 / 2019, a więc do tych działek, jakie miał w dopłatach w roku 2019. No i teraz pytanie: jak zrobić chemiczną analizę gleby, przygotować plan nawozowy i zrealizować zgodnie z nim nawożenie na działce, którą zupełnie nieoczekiwanie wzięło się w użytkowanie tuż przed upływem terminu złożenia wniosku o dopłaty bezpośrednie? Na przykład w ramach dziesięcioletniej umowy dzierżawy z KOWR? Każdy rolnik wie, że to absurd. Dla ARiMR jednak nie jest to żaden problem, bo przecież, mając świadomość swoich zobowiązań, beneficjent mógł złożyć WOP2 w późniejszym terminie. No nie mógł, bo już kończył mu się czas. No to mógł nie brać tej dzierżawy – stwierdzi bez zmrużenia oka urzędnik. Naprawdę? A co w innej sytuacji? Na przykład jakby to był spadek? Mógł zrzec się spadku?! Majątku o większej lub mniejszej wartości tylko dlatego, że ktoś głupie prawo… przepraszam, nie prawo, tylko głupią jego interpretację wymyślił?! Kolejne absurdy tego toku myślenia można by jeszcze długo wyliczać.
Cały problem ogólnie wynika z tego, że w przepisach dotyczących działania „Premie dla młodego rolnika” PROW 14-20, a konkretnie w jego paragrafie 16, nie ma jasno sprecyzowane, na których konkretnie działkach młody rolnik ma realizować swoje zobowiązanie, tylko zamiast tego jest odwołanie do przepisów regulujących płatności rolno-środowiskowo-klimatyczne (RŚK). W nich z kolei jest wskazane, że w odniesieniu do płatności RŚK, plan nawozowy winien być realizowany na tych działkach, które zostały wskazane w pierwszym wniosku o płatność do tego programu. Zapisy rozporządzenia RŚK nijak nie wspominają czegokolwiek o tym, na jakich działkach winien być realizowany plan nawozowy w ramach działania „Premie dla młodych rolników”. Zatem przez analogię winno być to odczytane, jako zobowiązanie dla młodego rolnika do zaprowadzenia planu nawozowego na wszystkich działkach, jakie wskazał właśnie w okresie wyjściowym dla swojego gospodarstwa. Zobowiązanie to wobec tego w żaden sposób nie powinno dotyczyć działek, które nie były ujęte w jego biznesplanie. Zwłaszcza tych, które w żaden sposób nie wpływają na realizację jego zobowiązań. Tak odczytana analogia zasadniczo rozwiązywałaby problem i by dawała narzucanym wymogom jakąś logikę. To, że jej nie wyciągnięto, jest tym bardziej dziwne, że ARiMR w pewnym momencie zastosowało ją do innej kwestii i wyłączyło ze zobowiązania do zaprowadzenia planu nawozowego działki z TUZ-ami i uprawami trwałymi, bo takie właśnie wymogi dotyczyły planu nawozowego w związku z płatnością RŚK. Refleksja ta naszła ARiMR dopiero jednak po dłuższym czasie. Już po tym, jak pojawiły się pierwsze problemy z realizacją zobowiązania do przygotowania planu nawozowego przez beneficjentów.
Sąd Administracyjny w Warszawie w swoim wyroku o sygnaturze akt V SA/Wa 50/23 jasno odniósł się do tej kwestii. Na stronie 12 uzasadnienia czytamy:
„Tym niemniej nie jest możliwe do zaaprobowania stanowisko organu [tj. ARiMR], iż plan ten [tj. plan nawozowy] powinien być również stosowany w odniesieniu do działek 182/3 i 183/3, które Skarżący nabył 26.04.2019 r. i których nie wskazywał we wnioskach dotyczących przedmiotowego wsparcia [tj. działania „Premia dla młodych rolników” PROW 14-20] (…). Z podnoszonego przez organ faktu, iż działki 182/3 i 183/3 zgłaszane są przez Stronę od 2019 r. do dopłat innych, niż przedmiotowa płatność, nie wynika, że działki te były zgłaszane do przedmiotowej dopłaty (w tym w szczególności wymienione nie zostały w biznesplanie), jak też, że powinny być zgłaszane przez Skarżącego.”
Choć może w sądowy, dość zawiły sposób, to nie można nic jaśniej powiedzieć. ARiMR nie ma i nie miała prawa wymagać od młodych rolników realizacji planu nawozowego na działkach, na których nie realizowali swoich zobowiązań, a zatem których nie wskazywali w biznesplanie, opisującym rozwój gospodarstwa i realizację zobowiązań. Czyli po prostu i na „chłopski rozum”: zobowiązanie nie może odnosić się do działek, z których młody rolnik faktycznie nie czerpał korzyści związanych z przyznaną premią. To jest sprawa oczywista. Dlaczego już prawie 10 lat osoby decyzyjne w ARiMR nie mogą tego zrozumieć? Pozostawmy to pytanie jako retoryczne.
W związku z powyższym Stowarzyszenie Rolników Towarowych „WSPÓLNA ROLA” wystosuje w najbliższym czasie do ARiMR prośbę o przekazanie informacji na temat ilości beneficjentów, którym przyznano premię w ramach działania „Premie dla młodych rolników” PROW 14-20 i którym odmówiono wypłaty pierwszej lub drugiej raty premii albo którym nakazano zwrot całości lub części premii w związku z niezrealizowaniem zobowiązania stosowania planu nawozowego. Ponadto Stowarzyszenie wystosuje pismo do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z zapytaniem czy planowane bądź już realizowane są kroki mające na celu systemowe rozwiązanie problemu niesłusznych i krzywdzących młodych rolników decyzji przez lata wydawanych przez ARiMR w związku z jej stanowiskiem. Stanowiskiem, które zostało podważone niniejszym wyrokiem. O rozwoju sytuacji w tej sprawie będziemy na bieżąco informować.
Uzyskane od Skarżącego uzasadnienie do wyroku załączamy do artykułu, zatajając jedynie dane wrażliwe. Czynimy tak, bo uzasadnienie to nie jest dostępne jeszcze na stronie WSA ani w programach prawniczych, jednak wyrok jest już prawomocny. Brak dostępności w internecie uzasadnienia wynika być może z faktu, że było jeszcze analizowane przez Naczelny Sąd Administracyjny. Prawdopodobnie z związku z tym, że w sądzie tym jeszcze leżą kasacje od wyroków WSA w Warszawie w podobnych sprawach, jednakże zakończonych negatywnie dla beneficjentów. Stowarzyszenie wie o co najmniej dwóch takich sprawach.
Omawiana sprawa jest rozbudowana, bo nie dotyczy tylko tego jednego problemu, ale też kilku innych oraz ma swoją, nazwijmy to „COVID-ową”, historię. Jednakże meritum naszego tematu, to część akapitu na stronie 12 uzasadnienia. Załączamy ją osobno dla lepszej czytelności tematu.
Adam Reimann
